Przed lokalem już czeka taryfa,
a w lodówie gorzała się chłodzi.
Nie zawołasz na pomoc szeryfa,
akcja toczy się w mym mieście Łodzi.
Nie tankuje za ostro przy barze,
biznes ma swoje prawa surowe.
Po kawałku dostają bramkarze
i układy mam zawsze bankowe.
Gejsza nocy tego miasta to ja,
zna mnie Maxim i Centrum i Grand,
tylko władza mnie nie zna bo ja
działam zawsze po cichu bez grand.
Z mety w jęku zagajam rozmowę,
nie naciskam, nie idę na chama.
Lepiej czasem zarobić połowę,
niż z towarem się chować po bramach.
Dla mnie szczęście ma kolor zielony,
więc pozdrawiam dziś właśnie ciebie.
Mój papierku portretem zdobiony,
czuj się w moim portfelu jak w niebie.
Gejsza nocy tego miasta to ja,
zna mnie Maxim i Centrum i Grand,
tylko władza mnie nie zna bo ja
działam zawsze po cichu bez grand.
Kim ty jesteś, nie pytam, bo po co,
mnie wystarcza twa moc dewizowa.
Muzo moja, spotkana nocą,
miła moja waluto bądź zdrowa.
Przed lokalem już czeka taryfa,
a w lodówie gorzała się chłodzi.
Nie zawołasz na pomoc szeryfa,
akcja toczy się w mym mieście Łodzi.
Gejsza nocy tego miasta to ja,
zna mnie Maxim i Centrum i Grand,
tylko władza mnie nie zna bo ja
działam zawsze po cichu bez grand.
Gejsza nocy tego miasta to ja ...
Do..do..do dobry Boże
Spójrz na te mgły
To jest dworzec
Tutaj się śpi
Tu ospale
Płyną dni
A te małe
A te małe - to są my!
My są koślawce Twoi
Ludzka pleśń
Człek sam się boi
W lustro wleźć
Niech nie trują
Nam tych bzdur
Żeś nas ujął
Żeś nas ujął na swój wzór!
A pociąg tu albo tam
Zurich, Rzym, Amsterdam
Po co?!
Paryż i Brześć
Państwo jedziecie!? - no to cześć!
Do..do..do dobry Boże
Spójrz na te mgły
To jest dworzec
Tutaj się śpi
Tu ospale
Płyną dni
A te małe
A te małe - to są my!
Starzy odchodzą, nowi
Już u bram
Ja - Światowid
Wciąż dumnie trwam
Z całej siły
Chce się żyć
Cztery przody
Cztery tyły - jest w co bić!
A pociąg...
Popatrz na swe zera
Zabierz co masz brać
Lecz dworca nie zabieraj
Dworzec nasza mać!
Po... po, popalę peta
Powiem żart
Dobra meta
To wielki fart
Poczytam rozkład
Sprzed dwóch lat
Z lewej wiosna
Z prawej wiosna, - w środku świat!
Tu sypia Łotwa, Litwa,
Biała Ruś,
Kutwa, Sitwa,
I jeszcze cóś
I ze spokojem dzielą hall
Żadnych wojen
Żadnych granic - żaden żal!
O... dobry Boże
Spójrz przez mgły
To jest dworzec
Tutaj się śpi
A te małe
A te małe - to są my!
Dobry Boże
Spójrz przez mgły
To jest dworzec
Tutaj się śpi
Tu ospale
Płyną dni
A te małe
A te małe - to są my!
To są my!
Świat mój pewnie najmniejszy,
świat mój pewnie największy.
Świat, co zmienił się w pożar,
biegnę ugasić w morzach,
biegnę ugasić w morzach.
W morze biegnę płonąca,
świat się we mnie zapalił,
biegnę naprzeciw fali.
Pierwsze morze dziecięce,
pełne łódek z papieru,
którym nie stało jeszcze
kapitanów, ni sterów.
Drugie morze zachłanne,
zatapia bez powodu.
Po trzecim mew gromady
wiodą statki do lądu.
A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?
Czwarte, tysiąc okrętów,
aż do nieba kołyszę.
Piąte, tysiące muszli
opowiada nam ciszę.
Nad brzegami szóstego
wielka burza dokoła.
Nad brzegami szóstego
stoję, stoję i wołam.
A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?
Zanim na moim niebie
wzejdzie słońce najczystsze,
morzu opowiem siebie,
morzu siebie wykrzyczę.
Biegnę do morza, biegnę,
a gdy morze dogonię,
to przed morzem uklęknę,
to się morzu pokłonię.
A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
zzy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?