Pieśń do boju nas zagrzewa,

ciężkie oko się odmyka.
Usta milczą, dusza śpiewa - gimnastyka.
Usta milczą, dusza śpiewa - gimnastyka.

Otwórz okno, zamknij paszczę,
załóż trampki, zrzuć bambosze.
Platfus z radio w łapki plaszcze,
równo proszę.
Platfus z radio w łapki plaszcze,
równo proszę.

Wyskok, podskok, pompki, mostek,
skręty szyi, skręty kiszek,
podkurcz, rozluźnienie kostek,
wymach, skłony, stójka w zwisie.

Hantle, guma, piłka, uskok,
żabka, szpagat, kuczny przysiad,
podskok, naskok, dwuskok, trójskok.
Ludzie - patrzcie, wysiadł, wysiadł.

Pieśń do boju nas zagrzewa,
ciężkie oko się odmyka.
Usta milczą, dusza śpiewa - gimnastyka.
Usta milczą, dusza śpiewa - gimnastyka.

Otwórz okno, zamknij paszczę,
załóż trampki, zrzuć bambosze.
Platfus z radio w łapki plaszcze,
równo proszę.
Platfus z radio w łapki plaszcze,
równo proszę.

Pchnięcie młotem, rzut o tyczce,
szachy wodne, skok o zdrowie,
bieg ze sztangą, hokej w bryczce.
Pogotowie, pogotowie.

Boks na lodzie, lot z szablami,
slalom przez Śródziemne Morze.
Wygrał derby koń z łękami.
Nie płacz, szpital ci pomoże.

Nie płacz, nie płacz, nie płacz, nie płacz,
szpital ci po, ci po może,
może, może, może, może,
nie płacz, szpital ci pomoże.

Nie płacz, nie płacz, nie płacz, nie płacz,
szpital ci po, ci po może,
może, może, może, może,
nie płacz, szpital ci pomoże.

Nie płacz, nie płacz, nie płacz, nie płacz...









W przechowalni pierzyn

Całą młodość przeżył
Pewien nieszczególnie lotny Jerzy
Gdy na świat wychynął
Tak namolny, świeży
- śpiewał jemu
chór młodzieży:
No i nie uwierzył
Poszedł do żołnierzy
Zbaczniał, spoczniał, palnął coś z moździerzy
I się bardziej zjeżył
Bo starzy saperzy
Nucą, nucą nocą
W wieży
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak

Pięknie można życie przeżyć
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak
Pięknie można życie przeżyć
Potem kochał trochę
Miał komplet talerzy
Potem było późno, potem nie żył
I niebiańskie chóry
Pozłacane rury
Balet prawie bez odzieży
W każdym z nas się szczerzy
Sielankowy Jerzy
Wśród życia gadżetów i obierzyn
I zbieramy skrzętnie