Pozdrowione bądźcie morza, oceany i lądy
Których blady rozpierzcha się świt.
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Jakże ja mam żeglować,
Gdy na świecie ciemna noc
Zapal drzazgę albo dwie,
Przyżeglujże ty do mnie
Hej żeglujże, hej żeglujże, hej
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Kiedy burza sroży się,
Kiedy wicher żagle rwie,
Gdy bezdenny kipi nurt,
Bałtyk huczy wokół burt
Hej żeglujże, hej żeglujże, hej
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Gdy bezdenny kipi nurt,
Bałtyk huczy wokół burt,
Mężne serce, silna dłoń
Pokonują morską toń
Hej żeglujże, hej żeglujże, hej
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Zaledwie złoty drucik słońca
Podrapał mnie leciutko w nos
Wypadam z wyrka w dzikich pląsach
I śpiewam już na cały głos
Gołębie o parapet dzwonią
Pianino w kącie samo gra
Myśli stadem gonią
Ruszaj zadem, szkoda dnia
Ty goń swój fart
Przecież jesteś tego fartu wart
Więc ruszaj bryłę świata z posad
Jak głosi szlagier z dawnych lat
Czy mundur masz od Hugo Bossa
Czy z trzeciej ręki parę szmat
Do przodu, ile pary w garach
To nic, że coraz większy tłok
I wiem, że się postarasz
Dla Ciebie jest ten rock
Ty goń swój fart
Przecież jesteś tego fartu wart
Niewierni, wierni i koszerni
Dziś płynie w żyłach jedna krew
Hippisi, mnisi i pancerni
Niech się w was obudzi lew
Jedno pragnienie, jedno brzmienie
Nie ma znaczenia w dur, czy w moll
Niech toczą się kamienie
Niech się święci rock and roll
A ty goń swój fart
Przecież jesteś tego fartu wart