Płakałam nieraz całą noc

Ściskając zamiast ciebie koc,
Lecz na mym niebie było wtedy
Więcej gwiazd...

Musiałam w domu być na czas,
A kiedy się spóźniłam raz -
Mój biedny ojciec już na progu
Dał mi w twarz.

Nosiłeś czarne buty w szpic,
W twych tłustych włosach księżyc lśnił,
Patrzyłeś zawsze spode łba
Albo w bok.

Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?

To się zdarzyło pierwszy raz
W ostatnim rzędzie kina "Wars" -
Wtedy chodziło się do kina
Nie na film...

Twój list rodzicom w ręce wpadł
I nagle się zawalił świat,
Bo gdy dzwoniłeś, to mówili,
Że już śpię.

Nosiłeś dżinsy wąskie tak,
Że aż pękały często w szwach,
A ja pękałam z dumy,
Gdy z tobą szłam!

Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?

Dziś sam najlepiej wiesz jak jest,
Mówimy z sobą coraz mniej
Przychodzisz z pracy, w telewizor wtykasz nos
A dawniej gdy bywało źle,
To aspiryną trułam się.
Ale wracałeś i mówiłeś
Kocham Cię...

Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?









Jeszcze zima, ptaki chudną, 

chudym ptakom głosu brak.
W krótkie popołudnia grudnia
w białej chmurze milczy ptak.
Jeszcze zima, dym się włóczy,
w wielkiej biedzie żyje kot
i po cichu nuci, mruczy:
kiedy wróci trzmiela lot...

Pod śniegiem świat pochylony,
siwieje mrozu brew.
To pora zmierzchów czerwonych,
to pora czarnych drzew.
A wiatr w kominie śpi, bo ciemno.
A ja? Co ja? Co będzie ze mną?

Jeszcze oczy ci rozjaśnia
moje słowo i mój gest.
Jeszcze świecę ci jak gwiazda,
ale to już nie tak jest.
Jeszcze tyle trzeba przebyć
niewesołych, bladych zim.
Czy nam zimy wynagrodzi
letnich ognisk wonny dym?

Pod śniegiem świat pochylony,
siwieje mrozu brew.
To pora zmierzchów czerwonych,
to pora czarnych drzew.
A wiatr w kominie śpi, bo ciemno.
A ja? Co ja? Co będzie ze mną?