Chodzi sobie Baj po ścianie,
chodzą sobie różne panie.
I górnicy, i hutnicy,
i zwyczajni bezbożnicy.
Nawet bardzo młody jeż - chodzi też.
Chodzi Polak na wódeczkę.
Chodzi Basia het, nad rzeczkę.
I turyści z Ameryki,
i dawniejsze bolszewiki.
Ostatecznie nawet ptak - chodzi wszak.
Ogólnie zaś chodzi o to,
żeby nie być idiotą.
Zapuszczaj swój włoski motor.
Nie pij z byle ho-hołotą.
Ciut sobie bimbaj, żyj niby cymbał.
Możesz być nawet psem i lwem.
Możesz być nawet własną ciotką,
byleby nie być idiotką.
La, la, la, la...
Ciut sobie bimbaj, żyj niby cymbał.
Możesz być nawet psem i lwem.
Możesz być nawet własną ciotką,
byleby zostać idiotką-ką.
La, la, la, la...
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
bo czy warto po świecie sie tłuc,
pełna miska i radio i Poemat,
zamiast płaczu co zrywał się z płuc.
Dawne życie poszło w dal,
dziś na zimę ciepły szal,
tylko koni, tylko koni,
tylko koni, tylko konci żal...
Dawne życie poszło w dal,
dziś pierogi, dzisiaj bal,
tylko koni, tylko koni,
tylko koni, tylko koni żal...
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma
i do szczęścia niewiele nam brak,
pojaśniało to życie jak scena,
tylko w butach przechadza sie ptak.