Mój chłopak to mafiozo
Na bakier z jura-lex
Kupuje mi, co zechcę
A ja serwuję sex
Co zgarnie z restauracji
Pakuje w ciało me
Krewetki na kolację
I czarne Be-eM-We
Nie ma to, nie ma to, nie ma jak
Dziewczyną być gangstera
Auto - tak, forsa - tak, wszystko - tak
I nikt mną nie poniewiera,
A żyć gdzieś w nędzy bez pieniędzy - strach
Ach, ach...
Skąd facet ciągnie forsę
To nie obchodzi mnie
Wystarczy jedno słowo
I mam już to, co chcę
Kupuje dla mnie salon
Na ścianach Eden - raj
Laseczka naj, naj, naj
W przechowalni pierzyn
Całą młodość przeżył
Pewien nieszczególnie lotny Jerzy
Gdy na świat wychynął
Tak namolny, świeży
- śpiewał jemu
chór młodzieży:
No i nie uwierzył
Poszedł do żołnierzy
Zbaczniał, spoczniał, palnął coś z moździerzy
I się bardziej zjeżył
Bo starzy saperzy
Nucą, nucą nocą
W wieży
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak
Pięknie można życie przeżyć
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak
Pięknie można życie przeżyć
Potem kochał trochę
Miał komplet talerzy
Potem było późno, potem nie żył
I niebiańskie chóry
Pozłacane rury
Balet prawie bez odzieży
W każdym z nas się szczerzy
Sielankowy Jerzy
Wśród życia gadżetów i obierzyn
I zbieramy skrzętnie